Przejdź do treści
piątek, 31 lipca 2026 Kołobrzeg · 21°C · morze 21°C
tkk2026
Dodaj ogłoszenie
Aktualności Miasto Przed nami 9. edycja…
Miasto

Przed nami 9. edycja Planet Baltic SUP Race. Wyjątkowe widowisko na otwartym morzu!

Już 6 sierpnia rusza 9. edycja Planet Baltic SUP Race. Plaża przy kołobrzeskiej latarni morskiej i bosmanacie stanie się areną zmagań najlepszych zawodników na deskach SUP. O szczegółach tegorocznego wydarzenia z organizatorem, Marcinem Kocem, rozmawiał Piotr Rybczyński (Radio Kołobrzeg).

Piotr Rybczyński: Przed nami kolejna edycja Planet Baltic SUP Race. Impreza widocznie i mocno się rozrasta.

Marcin Koc: Tak, już od 6 sierpnia zapraszamy wszystkich na plażę przy bosmanacie i latarni morskiej. Dziewiąty raz organizujemy Planet Baltic SUP Race, a w tym roku przygotowaliśmy zupełnie dodatkowy akcent – Mistrzostwa Polski w SUP pod patronatem Polskiego Związku Surfingu. Więc myślę, że sukces już mamy.

Piotr Rybczyński: Mówienie o sukcesie jeszcze przed samymi zawodami bywa czasami ryzykowne… Ale wracając do Twoich słów: ile osób się zapisało? Z technicznego punktu widzenia wszystko dopięte?

Marcin Koc: Z technicznego punktu widzenia wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Czekamy jeszcze na ostatnie przesyłki z nagrodami i dopinamy ostatnie szczegóły organizacyjne. Natomiast sukcesem jest to, że dzięki współpracy z miastem, z wspierającą nas panią prezydent oraz z Kołobrzeskim Instytutem Kultury i Promocji, organizujemy – nie zawaham się powiedzieć – najfajniejszą imprezę w Polsce. Na pewno najbardziej międzynarodową i jedyną rozgrywaną na otwartym morzu. To efekt 9 lat ciężkiej pracy i naszej kołobrzeskiej tradycji. I to jest nasz prawdziwy sukces.

Piotr Rybczyński: Ilu zawodników ostatecznie weźmie udział? Czy lista jest już zamknięta?

Marcin Koc: Lista cały czas jest otwarta. Nasz system pozwala na zapisy nawet do 4 sierpnia, więc serdecznie zapraszamy spóźnialskich, choć rejestracja trwała już od stycznia. Na tę chwilę mamy zgłoszonych ponad 100 zawodników – to rekordowa frekwencja w historii naszej imprezy! Przyjadą do nas reprezentanci aż 11 krajów.

Piotr Rybczyński: 11 krajów to naprawdę międzynarodowa obsada! Jakie państwa będą reprezentowane?

Marcin Koc: To zawsze najtrudniejsze pytanie, bo muszę wymienić całą listę! Na pewno zobaczymy zawodników z Polski, Czech, Niemiec, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii i Słowacji … Zgodnie z listą jest to łącznie 11 reprezentacji.

Piotr Rybczyński: W zeszłym roku rozmawialiśmy o dużej frekwencji Czechów. Jak to wygląda teraz?

Marcin Koc: Czesi zjawiają się u nas bardzo licznie, ponieważ Planet Baltic to najbardziej wysunięty na północ przystanek Pucharu Czech – walczą u nas o punkty do swojej klasyfikacji neutralnej. Co więcej, w tym roku nasza impreza objęta jest patronatem honorowym Ambasadora Republiki Czeskiej w Polsce, pana Břetislava Dančáka. To bardzo miłe, że Czesi wspierają swoich zawodników i pośrednio nasz Kołobrzeg. Jako kurortowi zależy nam na takiej promocji i cieszę się, że dokładamy do tego cegiełkę.

Piotr Rybczyński: Czesi dostępu do morza nie mają, to fakt. A zawody Planet Baltic są wyjątkowe właśnie przez to, że odbywają się na otwartym akwenie morskim, podczas gdy większość tego typu imprez w Europie to akweny śródlądowe.

Marcin Koc: Dokładnie tak. Na południu Europy – w Grecji, Włoszech czy Hiszpanii – pływa się po morzu, bo tam z kolei brakuje odpowiednich rzek czy jezior. A my w Kołobrzegu mamy wszystko i jesteśmy przygotowani na każde warunki. Czesi nie mają morza, ale trenują na górskich rzekach, więc są świetnie przygotowani na fale i radzą sobie z nimi doskonale. Osobiście liczę w tym roku na nieco fali, tak od pół metra do metra, bo w zeszłym roku woda była wyjątkowo płaska.

Piotr Rybczyński: A co w sytuacji, gdy warunki pogodowe stają się zbyt skrajne? Kiedy zapada decyzja o przeniesieniu wyścigów na rzekę Parsętę lub do obrotnicy portowej?

Marcin Koc: W całej 9-letniej historii wydarzenia zmuszeni byliśmy przenieść się do portu i na rzekę tylko raz. Miało to miejsce trzy lata temu podczas potężnego sztormu ze porywami wiatru przekraczającymi 80 km/h, kiedy podmywało nam infrastrukturę na plaży. Wtedy ustawiliśmy boje w samych główkach portu, by zawodnicy i tak poczuli opór morza. Słabsi zawodnicy mieli problem z dopłynięciem do bojki, ale dali radę. Mamy duże doświadczenie organizacyjne, więc żaden scenariusz pogodowy nas nie zaskoczy.

Piotr Rybczyński: Jakie konkurencje i dystanse przygotowaliście w tym roku dla kibiców i zawodników?

Marcin Koc: W ramach klasyfikacji głównej Planet Baltic oraz walki o tytuł MVP (najwszechstronniejszego zawodnika i zawodniczki) rozegrane zostaną trzy główne dystanse:

  • Sprint: na dystansie około 150–200 metrów.
  • Wyścig techniczny (Technical Race): trasa około 700–800 metrów ze specjalnie rozstawionymi bojami, wymagająca zarówno dużej prędkości, jak i zwrotności.
  • Dystans długi (Long Distance): 10 kilometrów dla dorosłych oraz 4 kilometry dla młodszych kategorii.

Przy płaskiej wodzie start wyścigu długiego planujemy z obrotnicy portowej, skąd zawodnicy popłyną wzdłuż plaży, mijając molo. Będzie to doskonała okazja dla kibiców, aby obserwować rywalizację z brzegu, bo dystans 10 kilometrów na morzu to naprawdę wyzwanie i twarda walka!

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy. Pierwszy komentarz czeka na moderację.