Przejdź do treści
środa, 28 października 2026 Kołobrzeg · 10°C · morze 12°C
tkk2026
Dodaj ogłoszenie
Aktualności ›Miasto ›Na Falach Kultury (Odcinek…
Miasto

Na Falach Kultury (Odcinek 9): Galeria Nurt, „Perły z fabryki” i własny warsztat neonowy w Kołobrzegu!

W najnowszym, 9. odcinku audycji „Na falach kultury” Piotr Rybczyński rozmawia z twórcami Fundacji „Kołobrzeski Nurt” – prezes Katarzyną Koperkiewicz oraz Szymonem Szulakiewiczem. Słuchacze poznają kulisy wielkiego ponownego otwarcia przestrzeni przy ul. Mazowieckiej, szczegóły nadchodzącej wystawy poświęconej unikalnemu kołobrzeskiemu wzornictwu z czasów PRL-u, plany sprowadzenia światowej gwiazdy muzyki filmowej oraz niezwykły przełom: pozyskanie dla Kołobrzegu kompletnego warsztatu do produkcji i renowacji tradycyjnych neonów gazowych.

Część I: Reaktywacja Galerii Nurt, wystawa „Perły z fabryki” i koncert w Centrali

Piotr Rybczyński: „Na falach kultury” – audycja Kołobrzeskiego Instytutu Kultury i Promocji w każdą środę po 10:00 i 17:00 tylko w Radiu Kołobrzeg.

Dzień dobry, witamy państwa w kolejnej audycji „Na falach kultury”. Przy mikrofonie Piotr Rybczyński, a ze mną reprezentacja Fundacji „Kołobrzeski Nurt”: pani prezes Katarzyna Kopałkiewicz, dzień dobry.

Katarzyna Koperkiewicz: Witam serdecznie wszystkich słuchaczy.

Piotr Rybczyński: i Szymon Szulakiewicz, dzień dobry.

Szymon Szulakiewicz: Witam również.

Piotr Rybczyński: Słuchajcie, coraz głośniej jest o was i o waszej Galerii Nurt funkcjonującej przy ulicy Mazowieckiej. Wiemy, że czeka nas wielkie ponowne otwarcie. To już kolejna odsłona, ale powiedzcie, co udało wam się zrobić przez ostatnie miesiące, co robicie teraz i jakie macie plany z tym związane?

Katarzyna Koperkiewicz: To prawda, za niecałe dwa tygodnie szykujemy wielkie nowe otwarcie Nurtu. W zasadzie jego nowej odsłony. Przeszliśmy mały remont i lifting, w związku z czym przez wrzesień i październik galeria była zamknięta. Stęskniliśmy się już bardzo za nurtowymi wydarzeniami i naszą publicznością, dlatego szykujemy coś zupełnie nowego.

Piotr Rybczyński: No właśnie, musimy coś zdradzić słuchaczom, żeby zachęcić ich do odwiedzin.

Szymon Szulakiewicz: Jeśli chodzi o takie techniczne sprawy i lifting, to wykonaliśmy remont. Mamy w końcu solidniejsze okna i drzwi. Mamy też ogrzewanie, więc będzie znacznie cieplej w te jesienno-zimowe wieczory, w które zawsze jesteśmy otwarci. A już za dwa tygodnie zapraszamy na wystawę „Perły z fabryki”.

Katarzyna Koperkiewicz: „Perły z fabryki” to wystawa, którą realizujemy wspólnie z pochodzącym z Kołobrzegu, a mieszkającym aktualnie w Poznaniu, Damianem Dudkiem (design ofl). Damian jest ekspertem, jeśli chodzi o polski design z czasów PRL-u, a specjalizuje się właśnie w naszym lokalnym, kołobrzeskim wzornictwie. Jest archiwistą dorobku nieżyjącego już projektanta Andrzeja Rafińskiego. Posiada ogromną kolekcję przeróżnych eksponatów pochodzących z kołobrzeskich fabryk i przedsiębiorstw. Będziemy tę kolekcję prezentować. Jest to wystawa pilotażowa, w wersji mini, którą będziemy rozwijać, by w 2028 roku powtórzyć ją już na pełną skalę.

Piotr Rybczyński: Powtórzyć na pełną skalę w roku, w którym Kołobrzeg będzie nosił tytuł Polskiej Stolicy Kultury.

KaKatarzyna Koperkiewicz: Dokładnie tak.

Piotr Rybczyński: A powiedzcie, kiedy dokładnie się spotykamy? To sobota, 7 listopada. O której godzinie?

Katarzyna Koperkiewicz: O godzinie 18:00 planujemy otwarcie wernisażu. Już za chwilę zobaczą państwo plakaty oraz informacje w mediach, więc zapraszamy bardzo serdecznie. Od 18:00 do 20:00 na pewno będziemy tam celebrować otwarcie tej wystawy. Ekspozycja będzie dostępna do zwiedzania do końca roku w wybranych przez nas terminach, które opublikujemy w naszych mediach społecznościowych. Będą to głównie terminy wokół weekendów, ale działamy też pop-upowo, więc coś może wydarzyć się również w tygodniu.

Szymon Szulakiewicz: Zdarza się, że dzwonią do nas osoby przyjeżdżające do Kołobrzegu z wizytą z Warszawy, Wrocławia czy ogólnie w celach turystycznych – wtedy otwieramy dla nich galerię specjalnie, jeśli jest taka potrzeba.

Piotr Rybczyński: Wystarczy więc spoglądać i obserwować wasze media społecznościowe, żeby wiedzieć na bieżąco, co się dzieje.

Katarzyna Koperkiewicz: Dokładnie tak. Zachęcamy do śledzenia naszego Facebooka i Instagrama. Jesteśmy tam aktywni i można być z nami na bieżąco.

Piotr Rybczyński: Powiedzcie, jak to się w ogóle zaczęło? Pamiętam, jak pierwszy raz spotkaliśmy się tam kilkanaście miesięcy temu. Szymon powiedział przed chwilą rzecz z dzisiejszej perspektywy oczywistą – że są okna i drzwi, a przecież wtedy tego typu elementy, zwłaszcza okna, uznawane były za luksus, na który nie mogliście sobie pozwolić. Co zmieniło się przez te kilkanaście miesięcy? Jak towarzyszyła wam ta determinacja w przekształcaniu – nie boję się użyć tego określenia – dawnej rudery w awangardowe miejsce, w którym każdy może odnaleźć dla siebie przestrzeń artystyczną?

Szymon Szulakiewicz: Zaczęło się głównie od neonów. Szukaliśmy miejsca, gdzie moglibyśmy je składować, przeprowadzać renowację, ale też pokazywać publiczności. Wcześniej terenu magazynowego użyczył nam Zarząd Portu oraz Zieleń Miejska, ale to były przestrzenie zamknięte, gdzie ciężko się dostać bez specjalnych przepustek, więc nie były to miejsca odpowiednie do prezentacji neonów. Udało nam się pozyskać obecne miejsce przy pomocy miasta – udostępniono nam stary magazyn amunicji z lat 70., za co serdecznie dziękujemy. Otworzyliśmy się 30 kwietnia 2025 roku, więc faktycznie funkcjonujemy kilkanaście miesięcy. Budynek przez długi czas był pustostanem – bez ogrzewania, wody, prądu i mediów. W tym czasie naszym wielkim sukcesem było podłączenie przyłączy: mamy już własny prąd, przyłącze wodno-kanalizacyjne, montujemy toaletę, a ogrzewanie i osuszanie przestrzeni mamy dzięki wsparciu firmy Klimat. Przeszliśmy też remont – mamy nowe okna i drzwi.

Katarzyna Koperkiewicz: Same okna pozyskaliśmy z remontowanej hali Milenium. To wszystko wpisuje się w naszą domenę DIY (Do It Yourself). Cieszymy się, że mogliśmy je wykorzystać, bo dostaną drugie życie, a u nas sprawdzają się znakomicie.

Szymon Szulakiewicz: To wszystko dzieje się dzięki dobrym ludziom, którzy nas wspierają. Bardzo serdecznie wszystkim dziękujemy. Nie każdy chce być wymieniany officially, ale mamy wielu sprzymierzeńców, którym serdecznie dziękujemy. Dzięki nim takie niezależne miejsce kulturalne na mapie Kołobrzegu może się rozwijać, funkcjonować i cieszyć mieszkańców.

Piotr Rybczyński: Dzieła sztuki zamiast pocisków – tak można podsumować historię tego miejsca na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Jakie macie dalsze plany? Rozumiem, że wernisaże odbywają się w ten sposób, że spotykamy się w sobotę i potem ekspozycja jest dostępna np. w kolejną sobotę. Fajnie by było jednak, gdyby tego typu miejsca mogły funkcjonować w trybie ciągłym, codziennym, a nie tylko incydentalnym.

Szymon Szulakiewicz: Dążymy do tego. Chcielibyśmy pozyskać środki projektowe lub grantowe, które umożliwiłyby nam długoterminowe zarządzanie tą placówką. Wciąż robimy to pro bono jako pasjonaci, łącząc prowadzenie galerii z naszą regularną pracą zawodową. Przeznaczamy na to nasz wolny czas. Gdyby znalazło się stałe dofinansowanie, przekształcilibyśmy Galerię Nurt w placówkę otwartą codziennie. Podłączenie na stałe mediów i toalety to kluczowy, strategiczny krok, bo bez toalety trudno utrzymać stałe godziny otwarcia. Myślimy o zatrudnieniu osoby do obsługi w przyszłości lub przekształceniu się w fundację z działalnością gospodarczą. Naszą główną ideą jest udostępnianie neonów i galerii za darmo mieszkańcom – te obiekty dawniej funkcjonowały w przestrzeni miejskiej i każdy mógł je podziwiać bezpłatnie. Chcielibyśmy, aby tak pozostało.

Katarzyna Koperkiewicz: Płyniemy z nurtem i ta nasza idea rozwija się bardzo dynamicznie. Jesteśmy pełni otwartości na to, co przyniesie czas.

Piotr Rybczyński: Galeria Nurt mieści się dokładnie przy ulicy Mazowieckiej 46, jeśli dobrze pamiętam – na rogu ulicy Świętego Macieja i Mazowieckiej?

Szymon Szulakiewicz: Z adresem Mazowiecka 46 jest ten problem, że po wpisaniu w znane nawigacje internetowe pokaże nam błędną lokalizację, bo tam formalnie nie ma przypisanego numeru. Najlepiej wpisać w mapach Google po prostu „Galeria Nurt”. Znajdujemy się tuż obok klubu motocyklowego Voyager oraz kościoła garnizonowego. To bardzo dobra lokalizacja, blisko centrum.

Piotr Rybczyński: To również miejsce bardzo kulturotwórcze. W sąsiedztwie są duże miejskie osiedla, gdzie mieszka sporo młodych ludzi z dziećmi. Dotychczasowa oferta instytucji mieściła się głównie w centrum, a nie każdy ma czas dociągnąć do Regionalnego Centrum Kultury. Wy stajecie się taką wspaniałą namiastką osiedlowego domu kultury.

Katarzyna Koperkiewicz: W żaden sposób nie chcemy konkurować z żadną miejską instytucją. Nasza oferta idealnie się uzupełnia.

Szymon Szulakiewicz: Dokładnie tak, chcemy uzupełniać program miejskich placówek. Mamy już plany na przyszły rok. Będziemy skupiać się wokół sztuk wizualnych, wystaw i kameralnych performansów. Nie idziemy w kierunku koncertów w samej galerii, ale jako Fundacja Nurt organizujemy wydarzenia muzyczne w innych lokalizacjach. Mamy przyjemność zaprosić 28 listopada do klubu Centrala na koncert Jozefa van Wissema – wybitnego kompozytora, który stworzył ścieżkę dźwiękową do filmu Jima Jarmuscha „Tylko kochankowie przeżyją” z Tildą Swinton.

Katarzyna Koperkiewicz: To niesamowity prestiż, że udaje nam się ściągać do Kołobrzegu gwiazdy światowego formatu. Będzie to jeden z zaledwie trzech koncertów tego artysty w Polsce. Wydarzenie będzie darmowe, na wstępówki, więc zachęcamy do śledzenia naszych informacji w sieci i zdobywania biletów.


Część II: Świetlne dziedzictwo, Zlot Neoniarzy i własna pracownia w Kołobrzegu

Piotr Rybczyński: Słuchają państwo audycji „Na falach kultury”. Przy mikrofonie Piotr Rybczyński, a moimi gośćmi są Katarzyna Kopałkiewicz i Szymon Szulakiewicz z Fundacji „Kołobrzeski Nurt”. W pierwszej części rozmawialiśmy o nowej odsłonie Galerii Nurt przy ulicy Mazowieckiej. Teraz porozmawiamy o waszej ogromnej pasji – o neonach i waszej niedawnej wizycie w Katowicach.

Katarzyna Koperkiewicz: Fundacja powstawała głównie z myśli o ratowaniu neonów. Działamy na wielu płaszczyznach, ale neony to bez wątpienia nasz motyw przewodni.

Szymon Szulakiewicz: Do Katowic zostaliśmy zaproszeni na II Zlot Neoniarzy w ramach dużego festiwalu kultury miejskiej i urbanistyki. Pierwszą edycję tego zlotu współorganizowaliśmy w zeszłym roku w Kołobrzegu. Cieszymy się ogromnie, że idea zrodzona w małym mieście nad morzem zrzesza pasjonatów z całej Polski. Pokazaliśmy, że sieciowanie środowiska przynosi wspaniałe efekty.

Katarzyna Koperkiewicz: W Katowicach spotkaliśmy starych i nowych przyjaciół, których łączy ta sama pasja – ratowanie unikalnego dziedzictwa miejskiego, jakim są neony.

Piotr Rybczyński: Wydaje się, że neony przeżywają obecnie swój prawdziwy renesans. Wynika to chyba z nostalgii za czasami PRL-u, gdy te iluminacje były wizytówką miast i przyciągały wzrok w czasach, gdy nie było jeszcze agresywnych reklam wielkoformatowych czy ekranów LED.

Szymon Szulakiewicz: Ówczesne neony nie pełniły wyłącznie funkcji reklamowej. Bardzo często były nośnikami informacji i prestiżu danej instytucji czy zakładu pracy, takiego jak chociażby nasza kołobrzeska Elwa. Nie chodziło o konkurowanie na wolnym rynku, ale o dbanie o estetykę i wizerunek przestrzeni miejskiej.

Katarzyna Koperkiewicz: Neony zawsze były symbolem elegancji i trwałości. Wykonane według tradycyjnego rzemiosła i zasad projektowych, działają do dziś – w przeciwieństwie do współczesnych kasetonów LED, które po kilku latach nadają się do utylizacji. To wspaniałe, że te obiekty potrafią przetrwać próbę czasu.

Piotr Rybczyński: Katowice będą Polską Stolicą Kultury w 2027 roku, a rok później ten tytuł przejmie Kołobrzeg. Czy na tej płaszczyźnie neonowej przewidujecie stałą współpracę z partnerami ze Śląska?

Katarzyna Koperkiewicz: Jak najbardziej! Współpracujemy blisko od 2024 roku z Dominikiem Tokarskim z projektu Silesia Neons. Podczas tegorocznego zlotu omówiliśmy szczegóły wspólnego neonu-symbolu, który będzie łączył Katowice i Kołobrzeg. Będziemy go prezentować na wszystkich naszych wydarzeniach aż do 2028 roku. Istnieje też pomysł stworzenia neonowego łącznika dla wszystkich miast noszących tytuł Polskiej Stolicy Kultury.

Piotr Rybczyński: Nad czym jeszcze obecnie pracujecie w Fundacji?

Szymon Szulakiewicz: Przed nami prawdziwy kamień milowy. Kilka tygodni temu udało nam się pozyskać kompletny, tradycyjny warsztat neonowy!

Piotr Rybczyński: A co dokładnie wchodzi w skład takiego warsztatu?

Szymon Szulakiewicz: To kompletna linia produkcyjna: od palników szklarskich, przez tak zwany bombardier, aż po pompę próżniową wprowadzającą gazy szlachetne – neon, argon czy hel – do szklanych rurek. Pozyskaliśmy ten unikalny sprzęt ze zlikwidowanej pracowni.

Katarzyna Koperkiewicz: Zawód neoniarza – podobnie jak zegarmistrza czy szewca – stał się zawodem wymierającym. Chcemy w Nurt wkomponować i uruchomić ten warsztat, by w przyszłym roku rozpoczęć szkolenie naszej kadry oraz prowadzić otwarte warsztaty dla mieszkańców. Pomaga nam w tym nasz przyjaciel spod Kołobrzegu, Adam Marchewka, który wciąż kultywuje to rzemiosło z pasją, a także fachowcy z katowickiej pracowni IRSA Neon.

Szymon Szulakiewicz: Podczas zlotu w Katowicach mieliśmy okazję samodzielnie wyginać szklane rurki nad palnikiem – to niesamowite i bardzo trudne doświadczenie. Nasz pozyskany sprzęt pochodzi z 1993 roku, co w tej branży oznacza sprzęt nowoczesny i niezwykle cenny. Umożliwi nam on profesjonalną renowację zgromadzonych eksponatów oraz pokazanie mieszkańcom procesu powstawania neonów od kuchni.

Piotr Rybczyński: Mówimy oczywiście o prawdziwych neonach gazowych, a nie o taśmach LED w plastiku.

Katarzyna Koperkiewicz: Zdecydowanie tak! Nie mylmy tradycyjnego szklarskiego rzemiosła i szlachetnych gazów ze współczesną reklamą ledową.

Piotr Rybczyński: Bardzo dziękuję za rozmowę. Naszymi gośćmi byli Katarzyna Kopałkiewicz oraz Szymon Szulakiewicz z Fundacji Kołobrzeski Nurt.

Katarzyna Koperkiewicz: Dziękujemy serdecznie.

Szymon Szulakiewicz: Dziękuję bardzo.

Piotr Rybczyński: Przy mikrofonie był Piotr Rybczyński. Do usłyszenia za tydzień w kolejnym wydaniu audycji Na falach kultury!


Audycja Kołobrzeskiego Instytutu Kultury i Promocji emitowana jest w każdą środę o godzinie 10:05 na antenie Radia Kołobrzeg, z popołudniową powtórką o 17:05.

Bądź na bieżąco z przygotowaniami do roku Kołobrzeg 2028 – Polska Stolica Kultury! Czytaj pełne relacje, transkrypcje i oglądaj materiały wideo na portalu informacje.kolobrzeg.pl.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy. Pierwszy komentarz czeka na moderację.