Przejdź do treści
środa, 14 października 2026 Kołobrzeg · 14°C · morze 14°C
tkk2026
Dodaj ogłoszenie
Aktualności ›Kultura ›Polska Stolica Kultury 2028…
Kultura

Polska Stolica Kultury 2028 to impuls rozwojowy. Joanna Orlik z NCK w 7. odcinku „Na falach kultury”

Jakie znaczenie dla małych i średnich miast w Polsce ma tytuł Polskiej Stolicy Kultury? W jaki sposób Narodowe Centrum Kultury wspiera lokalne środowiska twórcze i samorządy w budowaniu długofalowych strategii rozwoju przez kulturę? W 7. odcinku audycji Kołobrzeskiego Instytutu Kultury i Promocji „Na falach kultury” Piotr Rybczyński rozmawia z Joanną Orlik, Zastępcą Dyrektora Narodowego Centrum Kultury (NCK).

Rola Narodowego Centrum Kultury w procesie przygotowań do obchodów Polskiej Stolicy Kultury 2028 w Kołobrzegu jest kluczowa. NCK nie tylko patronuje prestiżowemu tytułowi, ale również dostarcza narzędzi, programów dotacyjnych oraz przestrzeni do wymiany doświadczeń między ośrodkami z całej Polski. W najnowszym odcinku audycji „Na falach kultury” Joanna Orlik podkreśla, że program Polska Stolica Kultury został pomyślany tak, aby kultura stała się trwałym dźwignią rozwoju społecznego i wizerunkowego miast.

Część I: Rola Narodowego Centrum Kultury i idea Polskiej Stolicy Piotr Rybczyński: Dzień dobry, witamy Państwa w kolejnej audycji „Na falach kultury”. Dzisiaj nadajemy prosto z Bielska-Białej, a naszym gościem jest Joanna Orlik, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Kultury. Dzień dobry.

Joanna Orlik: Dzień dobry.

Piotr Rybczyński: Pani dyrektor, Polskie Stolice Kultury to idea, która nam, kołobrzeżanom, jest szczególnie bliska, ponieważ już za dwa lata – w 2028 roku – Kołobrzeg będzie Polską Stolicą Kultury. A jesteśmy w Bielsku-Białej dlatego, że w tym roku (2026) to właśnie Bielsko-Biała nosi ten tytuł. Postaramy się przybliżyć tę ideę naszym słuchaczom.

Joanna Orlik: Tak, myślę, że choć zapewne wszyscy – szczególnie w Kołobrzegu – wiedzą, to warto przypomnieć, że tytuł ten został ustanowiony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego po finale konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Kołobrzeg brał w nim udział i doszedł do ścisłego finału. Laureatem został co prawda Lublin, ale ministerstwo postanowiło docenić ogromny wysiłek, zaangażowanie, pomysły, plany oraz potężny ruch społeczny, który pojawił się w miastach finałowych. Wiemy dobrze, że nie jest to tylko inicjatywa samych władz, ale wydarzeniem bardzo aktywnie interesują się mieszkańcy. W przypadku Kołobrzegu kluczowym pytaniem jest: jak sprawić, aby bogata oferta kulturalna, z której na co dzień korzystają liczni kuracjusze, stała się także stałą częścią codzienności samych mieszkańców?

Piotr Rybczyński: Kuracjusze, ale również mieszkańcy. Jak Pani powiedziała, ta inicjatywa ma mieć charakter oddolny, aktywizować lokalne społeczności, ale też stanowić swego rodzaju diagnozę – papier lakmusowy pokazujący, co warto poprawić lub zmienić. Rok 2028 to tylko pewien etap – chcemy mieć plan rozwoju kultury na stałe.

Joanna Orlik: Bardzo trafnie opisał Pan cel i sens tego programu. Z perspektywy Warszawy to narzędzie, które Ministerstwo Kultury – mam nadzieję – zaproponuje wkrótce także innym samorządom, nie tylko pierwszej trójce (Bielsku-Białej, Katowicom wraz z Metropolią oraz Kołobrzegowi). To rodzaj dźwigni, a niebagatelnemu tytułowi towarzyszy wielka motywacja. Widzimy to w Bielsku-Białej, która stanęła na wysokości zadania, serwując mieszkańcom i gościom szereg niezwykle ciekawych wydarzeń oraz długofalowych procesów kulturalnych. To strategiczny pomysł na rozwój kultury w całej Polsce.

Piotr Rybczyński: Bielsko-Biała pokazuje, że mieszkańcy chętnie włączają się w sferę kulturalną – było to widać chociażby podczas ceremonii otwarcia Wędrującego Festiwalu. Ludzie chcą uczestniczyć w życiu społecznym, co podkreśla integracyjną funkcję kultury.

Joanna Orlik: Dokładnie. Dziś dużo mówi się o ścisłym związku kultury ze zdrowiem psychicznym i społecznym. Pod naciskiem nowych mediów, portali społecznościowych czy sztucznej inteligencji coraz bardziej się od siebie oddalamy – każdy ma całą masę atrakcji w swoim telefonie. Osłabieniu ulegają więzi społeczne i umiejętność przebywania razem. I tu kultura powraca na „białym koniu”, pokazując, że to w niej tkwi ogromna nadzieja na odbudowę relacji.

Piotr Rybczyński: Być może uda się dokonać swego rodzaju resetu – choć z technologią nikt nie wygra. Żyjemy w latach 20. XXI wieku i zamiast iść do kina, możemy włączyć film na platformie streamingowej w dowolnym momencie. Wyjście do kina staje się wręcz wyprawą z innej epoki…

Joanna Orlik: I zgodzę się z Panem, i nie zgodzę. Z jednej strony każdy z nas ma dostęp do tysięcy filmów w telefonie czy telewizorze. Z drugiej strony widzimy, co dzieje się przy dużych premierach kinowych – jak chociażby przy filmowej „Lalce”. Z badań Narodowego Centrum Kultury wiemy, że wyjście do kina jest przede wszystkim sytuacją społeczną. O ile na koncert czy wystawę zdarza nam się iść pojedynczo, o tyle do kina idziemy zazwyczaj z rodziną, przyjaciółmi lub znajomymi. Oglądanie filmu staje się pretekstem do bycia razem, spędzenia wolnego czasu i późniejszej dyskusji.

Piotr Rybczyński: Choćby dla tej żywej kłótni po seansie warto wybrać się razem do kina – to bardzo ludzka, immanentna cecha naszego gatunku. Wróćmy do Polskich Stolic Kultury. Narodowe Centrum Kultury koordynuje cały ten projekt.

Joanna Orlik: Tak, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego powierzyło nam rolę koordynatora. Jest ona bardzo ważna z punktu widzenia państwa. Gdyby nie koordynacja, stolice działałyby zapewne bardzo indywidualnie. Tymczasem kluczowe jest, aby miasta przyglądały się sobie nawzajem, uczyły od siebie i wymieniały doświadczeniami. Mamy do czynienia z trzema zupełnie różnymi ośrodkami – zarówno pod względem skali, jak i charakteru: Bielskiem-Białą, Katowicami wraz z Metropolią oraz Kołobrzegiem.

Piotr Rybczyński: Przejdźmy do tych różnic i cech wspólnych.

Joanna Orlik: Badamy te procesy w ramach specjalnego projektu finansowanego z Funduszy Norweskich (Funduszy EOG). Sprawdzamy, w jaki sposób tytuł Polskiej Stolicy Kultury wpływa na wizerunek miasta oraz uczestnictwo mieszkańców w kulturze przed i po jego uzyskaniu. Pozwoli to wypracować jasne wskaźniki dla prowadzenia polityki kulturalnej – zarówno samorządowej, jak i państwowej.

Piotr Rybczyński: To niezwykle cenna funkcja badawcza. Dzięki temu przyszłe działania nie będą chaotyczne, lecz nakierowane na realne potrzeby społeczne.

Joanna Orlik: Zdecydowanie. Podczas warsztatów przygotowawczych oraz prac nad marką Polskiej Stolicy Kultury wszystkie miasta podkreślały, że najważniejsze jest to, co dzieje się lokalnie i regularnie. Nie chodzi wyłącznie o odosobniony „wybuch” wydarzeń czy sprowadzanie gwiazd z zagranicy – choć i na to jest miejsce, czego przykładem jest Wędrujący Festiwal (w tym roku w Bielsku-Białej, w przyszłym w Katowicach, a w 2028 roku w Kołobrzegu). Najważniejsze jest sprawdzenie, jak kultura może być obecna na co dzień w wyborach mieszkańców.

Piotr Rybczyński: Tutaj stawiamy kropkę w pierwszej części naszej rozmowy.


CZĘŚĆ II

Radio Kołobrzeg: „Na falach kultury” – część druga. Przy mikrofonie Piotr Rybczyński, a ze mną jest Joanna Orlik, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Kultury.

Piotr Rybczyński: W pierwszej części wspomnieliśmy o różnicach pomiędzy miastami. Bielsko-Biała leży w górach i liczy około 160 tysięcy mieszkańców. Katowice wraz z Metropolią tworzą potężną aglomerację – zaryzykuję twierdzenie, że są około 80 razy większe od Kołobrzegu. Kołobrzeg jest wielkości jednej z nie największych dzielnic Katowic, ale to chyba w niczym nam nie umniejsza?

Joanna Orlik: Oczywiście, że nie! Z punktu widzenia NCK, oprócz różnic, dostrzegamy głębokie cechy wspólne. We wszystkich trzech miastach występuje potężne przywiązanie do natury. Bielsko-Biała to góry, Kołobrzeg to Bałtyk, a w granicach administracyjnych Katowic znajduje się największy w Polsce obszar zalesiony – z czego niewielu zdaje sobie sprawę.

Piotr Rybczyński: Z lasem sprzed kilkudziesięciu milionów lat przemienionym w węgiel, ale i z żywym lasem na powierzchni!

Joanna Orlik: Dokładnie. I to świetnie nawiązuje do tematu łącznika między kulturą a zdrowiem. Analizujemy obecnie światowy trend „kultury na receptę”. W niektórych krajach, jak na przykład w Japonii, lekarze przepisują pacjentom „kąpiele leśne” jako oficjalną profilaktykę zdrowotną.

Piotr Rybczyński: Zatrzymajmy się przy tym. Na czym polega pomysł „kultury na receptę”?

Joanna Orlik: Wszyscy wiemy – a szczególnie ci, którzy wypoczywają nad morzem – jak kojąco działa spacer po plaży, szum fal czy wiatr. Wracamy zasileni dawką pozytywnej energii. Pytanie brzmi: dlaczego mamy pozwalać sobie na taki stan tylko przez dwa czy trzy tygodnie urlopu w roku? Powinniśmy wdrożyć to do codziennej profilaktyki. Zamiast czekać, aż dopadnie nas depresja, kryzys psychiczny czy niechęć do wychodzenia z domu (co niestety coraz częściej dotyka młodzież w postaci agorafobii i ucieczki w świat wirtualny), potraktujmy kontakt z kulturą i obcowanie we wspólnocie jako stały element tygodnia. Kultura nie powinna być luksusem ani „deserem” od święta, ale powracającym, stałym rytuałem, który daje poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty.

Piotr Rybczyński: Czyli kultura – ze szlachetnej fanaberii elit – staje się nowoczesnym lekarstwem na bolączki cywilizacyjne.

Joanna Orlik: Dokładnie tak.

Piotr Rybczyński: Poruszmy jeszcze jeden wątek – sieciowanie. Trzy Polskie Stolice Kultury następują po sobie: Bielsko-Biała (2026), Katowice (2027) i Kołobrzeg (2028). Artyści z Bielska-Białej występują już w Kołobrzegu, my będziemy gościć u nich i w Katowicach. To otwiera zupełnie nowe możliwości wymiany i poznawania kultury.

Joanna Orlik: Dziennikarze często pytają nas o relację między Polską Stolicą Kultury a Europejską Stolicą Kultury (którą w 2029 roku będzie Lublin). Różnica polega na tym, że Polskie Stolice Kultury tworzą spójny, powracający system. My się po prostu znamy, współpracujemy na warsztatach, spotkaniach i raportach. Budujemy trwały mechanizm i proces uczenia się, który naprawdę zmienia nasze miasta, a nie jest tylko jednorazowym wydarzeniem.

Piotr Rybczyński: System Narodowych Stolic Kultury funkcjonuje już m.in. we Włoszech. Na razie mamy trzy polskie miasta, ale co dalej? Czy planowana jest ścieżka konkursowa dla kolejnych samorządów po roku 2028?

Joanna Orlik: Pracujemy obecnie nad regulaminem i procedurą takiego konkursu. Jeśli kierownictwo Ministerstwa Kultury da nam „zielone światło”, w przyszłym roku poinformujemy o szczegółach. W roku, w którym Lublin będzie Europejską Stolicą Kultury, nie planujemy konkurencyjnych działań – trzymamy za nich kciuki. Natomiast na kolejne lata chcemy, aby konkurs o tytuł Polskiej Stolicy Kultury wszedł na stałe do kalendarza i stał się trwałym elementem pejzażu kulturalnego Polski. Otrzymujemy już zresztą liczne zapytania od innych samorządów, co pokazuje, jak gorący i atrakcyjny jest to temat.

Piotr Rybczyński: Dziękuję bardzo za rozmowę. Naszym gościem była Joanna Orlik, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Kultury.

Joanna Orlik: Bardzo dziękuję.


Opracowanie i redakcja materiału: Kołobrzeski Instytut Kultury i Promocji / Radio Kołobrzeg.

Gdzie i kiedy słuchać?
Premiera 7. odcinka audycji „Na falach kultury” odbyła się w środę o godzinie 10:05 na antenie Radia Kołobrzeg, popołudniowa powtórka o godzinie 17:05. Materiał dostępny jest również na portalu internetowym informacje.kolobrzeg.pl, radiokolobrzeg.pl, oraz w kanałach cyfrowych Kołobrzeskiego Instytutu Kultury i Promocji.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy. Pierwszy komentarz czeka na moderację.